
Bezpieczeństwo na drogach stanowi ogromne wyzwanie w Afryce Subsaharyjskiej, zarówno dla prywatnych użytkowników dróg, jak i dla sektora komercyjnego transportu drogowego. Jak reformy i działania rządowe mogą pomóc? Zapytaliśmy eksperta z regionu.
Wiele krajów Afryki Subsaharyjskiej nadal zmaga się z kryzysem bezpieczeństwa na drogach. Chociaż w dużej mierze jest to spowodowane przez prywatnych kierowców samochodów, sektor komercyjnego transportu drogowego również odczuwa skutki kryzysu i może odegrać ważną rolę, współpracując z rządami, aby poprawić bezpieczeństwo na drogach.
Rządy odgrywają kluczową rolę w zapewnianiu, wspieraniu i egzekwowaniu bezpieczeństwa zarówno prywatnych, jak i komercyjnych użytkowników dróg.
W związku z niedawno opublikowanym raportem IRU–Banku Światowego, który przedstawia jasne ścieżki reform, mające na celu uczynienie dróg i ich użytkowników bezpieczniejszymi, mądrzejszymi i bardziej ekologicznymi, poprosiliśmy Geoffreya Owuora, profesjonalnego szkoleniowca transportu drogowego z 15-letnim doświadczeniem, o omówienie niektórych wyzwań – i odpowiadających im rozwiązań – stojących przed Afryką Subsaharyjską i jej rządami.
Jakie są trzy największe wyzwania stojące przed transportem drogowym w Afryce Subsaharyjskiej? Afryka Subsaharyjska stoi w obliczu burzy problemów z transportem drogowym: rozpadająca się infrastruktura, śmiertelnie niebezpieczne drogi i słabe zarządzanie nadal hamują bezpieczeństwo, handel i wzrost gospodarczy.
Większość dróg wiejskich pozostaje nieutwardzona, a te, które istnieją, szybko niszczeją z powodu złego utrzymania i trudnych warunków pogodowych. W rezultacie powstaje zawodna i niebezpieczna sieć, która utrudnia mobilność i handel.
Same drogi również są śmiertelnie niebezpieczne. Region ten ma najwyższy na świecie wskaźnik śmiertelności w wypadkach drogowych. W moim kraju, Kenii, każdego dnia w wypadkach drogowych ginie około 25 osób, z których wiele nie jest rejestrowanych.
Słabe zarządzanie dodatkowo potęguje te wyzwania. Niespójna polityka, biurokracja i słaba koordynacja między władzami prowadzą do kosztownych opóźnień, zaniedbań w zakresie bezpieczeństwa i braku odpowiedzialności.
Z jakimi konkretnymi problemami boryka się Kenia?
Korupcja jest głęboko zakorzeniona w kenijskim sektorze transportu. Łapówkarstwo stało się standardem na niemal każdym szczeblu. Policja drogowa rutynowo przyjmuje płatności w wysokości od 50 do 500 KES za ignorowanie kierowców bez prawa jazdy i pojazdów niebezpiecznych. Prawo jazdy można kupić bez odpowiednich badań, co oznacza, że za kierownicą siedzą niekompetentni kierowcy.
Kontrakty na budowę dróg są często zawyżane, co prowadzi do powstawania infrastruktury o niskim standardzie. Operatorzy matatu (minibusów lub podobnych pojazdów używanych jako taksówki) płacą łapówki za omijanie przepisów bezpieczeństwa. W rezultacie powstaje kultura, w której przepisy ruchu drogowego są postrzegane jako opcjonalne dla tych, którzy są gotowi zapłacić, co podważa zaufanie społeczne i naraża życie.
Powszechny brak świadomości pogłębia kryzys. Szkoły jazdy koncentrują się na zdawaniu egzaminów, zamiast uczyć bezpiecznej jazdy. Piesi, którzy stanowią większość ofiar śmiertelnych na drogach, często nie znają podstawowych zasad bezpieczeństwa.
Pasażerowie akceptują brawurową jazdę matatu jako normę, podczas gdy przekraczanie prędkości, jazda pod wpływem alkoholu i pomijanie pasów bezpieczeństwa pozostają społecznie akceptowalnymi zachowaniami. Niewiele osób zna podstawowe zasady pierwszej pomocy, co oznacza, że nawet drobne wypadki mogą szybko skończyć się tragicznie. Różnica między wiedzą a działaniem kosztuje życie każdego dnia.
Dobrostan użytkowników dróg jest w dużej mierze kwestią drugorzędną. Piesi i rowerzyści poruszają się po drogach bez chodników i ścieżek rowerowych. Kierowcy matatu pracują wyczerpująco godzinami pod presją, bez umów, ubezpieczenia ani świadczeń.
Systemy reagowania kryzysowego są powolne i niedostatecznie wyposażone, przez co wiele ofiar umiera w oczekiwaniu na pomoc. Kierowcy boda-boda (taksówek rowerowych lub motocyklowych) często nie mają przeszkolenia, sprzętu ochronnego ani bezpiecznych miejsc do pracy. Ofiary wypadków stoją w obliczu ruiny finansowej z powodu minimalnego ubezpieczenia i ograniczonego wsparcia instytucjonalnego.
Te problemy nakręcają się wzajemnie, tworząc destrukcyjny cykl. Korupcja osłabia egzekwowanie prawa. Ignorancja uniemożliwia obywatelom domaganie się zmian. Niski poziom dobrobytu napędza ryzykowne zachowania, a korupcja pozwala na ich kontynuację.
Przerwanie tego błędnego koła wymaga kompleksowego podejścia: walki z korupcją, inwestowania w szeroko zakrojoną edukację w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz priorytetowego traktowania dobra użytkowników dróg w każdej decyzji politycznej.
Kenijskie drogi nie muszą być aż tak niebezpieczne. Jednak znacząca zmiana nastąpi tylko poprzez konfrontację z tymi niewygodnymi prawdami.
Źródło: IRU